|
Wyprawa do Friuli Venezia Giulia 16.09-21.09.2008 |
|
There are no translations available.
Dzień pierwszy, 16 września, poniedziałek
Zjeżdżamy się do Vivaro w poniedziałek z różnych kierunków i o różnej porze. Silna grupa trójmiejska pokonała trasę blisko 1600 km w jeden dzień, mimo kilkugodzinnej ulewy na terenie Niemiec. Widocznie spieszno było na wieczorną biesiadę. Najpóźniej, bo grubo po północy, zjeżdżają Ci, którzy mają najbliżej, czyli Krakowiacy.
To już nasza trzecia wyprawa do Friuli i nawet po ciemku po Vivaro poruszamy się bezbłędnie. W Gelindo dei Magredi czekają na nas z uroczystą kolacją przy odświętnie udekorowanym stole. Witamy się serdecznie z gospodarzami, rozpoznają nas nawet przemiłe kelnerki, w większości cudzoziemki. Czujemy się swojsko, prawie jak we własnym domu.
Na kolację powitalną w Latarii chef Tiziano przygotował takie pyszności, że z przyjemnością narobimy smaku czytającym. Zostawimy je bez tłumaczenia, bo włoskie nazwy brzmią niezwykle apetycznie:
- antipasti (przekąski) - strudel di verdure, polenta con i finferli e ricotta affumicata;
- primi (pierwsze dania) - mezzeline di spinaci con ripieno di spinaci, gnocchi con le prugne con burro e canella;
- secondo (drugie danie) - capuone con la salsa di rucola;
- dessert (deser) - gelato di canella.
Zobacz pełną relację
Więcej zdjęć w Galerii
 |