| Italianissima w Poznaniu - 22.05.2010 |
|
W maju miał także miejsce włoski wieczór w Poznaniu z udziałem kilkunastu osób. Na spotkaniu inaugurującym działalność naszego klubu terenowego (taką mamy nadzieję...) pojawiły się z prawdziwą radością przedstawicielki Zarządu Italianissimy - Hanna Baranowska i Alina Żołnierkiewicz.
Była to okazja do zaprezentowania działalności Stowarzyszenia, a przede wszystkim do pobiesiadowania przy ciekawych opowiadaniach uczestników o ich podróżach do Włoch, ulubionych miejscach w Italii, odwiedzonych winnicach oraz oczywiście o winie i włoskim jedzeniu. Opowieści toczyły się przy wspaniałej i niesłychanie obfitej kolacji przygotowanej w gościnnym domu pary zadeklarowanych i od lat praktykujących italofilów - Danusi i Andrzeja - z którymi poznaliśmy się w marcu w Sopocie. Włoska atmosfera dominowała w całym domu - ze ścian patrzyły na nas oryginalne obrazy przywiezione z Italii i przedstawiające różne jej zakątki, a biblioteczka wypełniona książkami o Włoszech, zawierała chyba wszystkie pozycje wydane do tej pory w Polsce! Ze względu na zainteresowania Gospodarzy serwowane menu miało silne akcenty toskańskie i zawierało niezliczoną ilość przepysznych dań. Na szczęście nikt się nie odchudzał i nie liczył kalorii... Wśród antipasti, bruschette, mostarde - pikantne musztardy owocowe, sałatka z krewetek z awokado i grejpfrutem, salame mantovano, ser pecorino fresco, warzywa marynowane, papryka nadziewana, sola z ratatouille, marchewki glazurowane miodem. Jedliśmy też makaron z krewetkami, cukinię smażoną z pomidorkami, cherry, kotleciki cielęce z peperonatą, polędwiczki wieprzowe w sosie z mango, szynkę pieczoną w sosie z białego wina z marchewką, kaparami i oliwkami. Daniom towarzyszyły znakomicie dobrane wina serwowane przez gospodarza domu. Jak to zwykle bywa, kiedy zbiorą się italofile - nie mogliśmy się rozstać mimo (a może dzięki nim) wielu godzin spędzonych razem przy stole. Co ciekawe, rozchodziliśmy się z żalem i z uczuciem "nienagadania", choć większość z nas nie widziała się przedtem nigdy w życiu... To pewne - wkrótce musimy się znów spotkać!
|
















